piątek, 6 września 2013

Rozdział 4 ,,Alex , kiedyś cię zabiję , przysięgam ''

  Jakoś ten koleś nie przypadł mi do gustu , no ale cóż jak Alex jest szczęśliwa to spoko . Razem z Justinem poszliśmy się przebrać . Ale oczywiście do oddzielnych łazienek .Gdy wyszliśmy , każdy wziął jedzenie które kupiliśmy w Maku  . Zabraliśmy też inne produkty do spożycia i ruszyliśmy do namiotu . Przed domem stało pełno paparazzi , pokazałam im 'fuck' . Nienawidzę takich osób które pchają się w czyjeś życie , nie dadzą ani chwili spokoju . Współczuję Justinowi , musi co wszytko znosić . Ja bym nie chciała mieć takiego życia . Ciągle być przed aparatami . To nie dla mnie . Aczkolwiek chciałabym być piosenkarką i aktorką . To takie marzenie moje od dawna .

Ale wróćmy do tematu . Weszliśmy do namiotu , był ogromny . Każdy zajął jakieś miejsce , mi przypadło akurat być obok Justina . Zapowiadało się fajnie . Na początek Justin wymyślił że zagramy w butelkę . O boże jak ja tego nie lubię . No ale cóż zgodziłam się , a co mi tam szkodzi . Pierwsza kręciła Alex , wypadło na .... mnie . Wybrałam wyzwanie :) Już się boję Alex ma takie pomysły że hej .

-Więc moja kochana przyjaciółko <3 - już wiedziałam że coś głupiego wymyśliła - musisz , bo wybrałaś wyzwanie , pocałować Justina :D - Widziałam ten jej uśmieszek , normalnie zaraz ją zabije .

-Alex , kiedyś cię zabiję , przysięgam . -_- . - posłałam jej zabójczy wzrok.

Spoglądnęłam na Justina , tak trochę się uśmiechał . No żal ja nie chce go pocałować . A może chcę ? Aj tam . Podeszłam bliżej niego i pocałowałam go . Mam normalnie motylki w brzuchu . Oderwałam się i przygryzłam wargę . Wróciłam na swoje miejsce i wszyscy się tak na mnie patrzyli . Justin był w szoku . Hahahha .

-No co ? Alex chciała to ma :D - powiedział i mój wzrok skierował się na Alex .

-Marie j-ja  myślałam że się wycofasz , a ty pocałowałaś Justina ! - moja przyjaciółka też była w szoku .

-Dobra , dobra koniec tego gadania , gramy dalej .

Teraz to ja kręciłam butelką i wypadło na Alex . Tak dalej graliśmy z jakieś piętnaście minut . Zgroza . W pewnym momencie zaczęło tak strasznie padać i zaczęło się błyskać , postanowiliśmy wrócić do domu . Zabraliśmy wszystkie rzeczy i w szybkim tempie znaleźliśmy się w domu . Tam położyliśmy wszystko i zaprowadzili nas do swoich na jedną noc pokoi .

Znalazłam się w pięknym biało-bordowym pokoju . Był naprawdę bardzo piękny . Gdy Alex wyszła , uśmiechnęłam się tak radośnie do siebie na myśl o tym pocałunku . Jeju że ja się nie bałam go pocałować , że ja to zrobiłam tak szybko , nawet się nikt nie spodziewał że to zrobię a jednak . Wparowałam do łóżka i przykryłam się kołderką . Po paru minutach zasnęłam . Ale długo sobie nie pospałam . Więc tak nie wspomniałam wcześniej ale panicznie boję sie burz . Usłyszałam grzmoty i to bardzo straszne .

Zastanowiłam się i wyszłam z łóżka , szybko ruszyłam w stronę drzwi i mój kierunek to pokój Justina . Znalazłam właściwy pokój i lekko zapukałam . Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się jak zawsze przystojny Justin . Chyba domyślił się czego tutaj szukam i poklepał miejsce obok siebie . Zamknęłam drzwi i szybko pobiegłam do Justina . Wskoczyłam do łóżka i przykryłam się kordełką .

-Justin przepraszam że przyszłam no ale wiesz że ja się panicznie boję burz , no nie ?

-Marie spokojnie nic się nie stało :D A tak przy okazji jak tu już jesteś - już się bałam , chyba domyśliłam się co chce powiedzieć , pewnie chodzi mu o ten pocałunek , szlag - to może powspominamy sobie dzieciństwo ? -zapytał i miał ten swój piękny uśmiech na twarzy .

-No spoko xd No więc pamiętasz jak kiedyś byłam u ciebie w domu i jak byliśmy w twoim pokoju to ja niechcący tą taką kulką metalową co miałeś , no wiesz taką ciężką , to ja wybiłam szybę w twoim pokoju . I jak twoja mama to usłyszała to szybko przybiegła i haha wyszło tak że ty to zrobiłeś i haha miałeś szlaban .

- Ej nie no to było nie fair . Dlaczego ja miałem cierpieć jak ty to zrobiłaś ?? No ale wiesz role się odwróciły gdy ja byłem u ciebie na podwórku i graliśmy w baseball i jak ja odbiłem i piłka poleciała prosto w okno tam gdzie miałaś pokój i przebiło szybę haha . No i wiesz wyszło to jak byś ty to zrobiła i wtedy ty miałaś karę nie ja :D

-Ojj boże hhaaha pamiętam , nasze dzieciństwo było boskie haha .

Trwała cisza . Ja po kilku minutach zasnęłam . Justin jeszcze nie . Słyszałam że mówił mi coś do ucha . Usłyszałam tylko takie słowa : ,,Gdybyś ty wiedziała jaka jest prawda '' Jaka prawda o co chodzi ? o.O


Promienie słońca ocieplały moją twarz . Czas wstawać . Otworzyłam powoli oczy i ujrzałam nad sobą Justina . Hahha śmiał się głupi nawet nie wiem z czego .

-No dzień dobry . A wiesz która jest godzina ?

-Hej hej . No nie wiem . A co po ósmej jest nie ?

-No pomyliłaś się jest po dwunastej .

-Co ?! Ja tak długo spałam ?? :O

-No tak :D Miałem cię wcześniej obudzić ale tak słodko spałaś więc zrezygnowałem .

-Hahha .

-Marie ? Muszę Ci coś powiedzieć .

-Tak ?

-Zrozum ja długo nad tym myślałem i



No hejka <3 Dodałam ten rozdział w końcu . Za jakieś 30 minut Justin w CSI na TVP 2 . Idę oglądać :D
Dawajcie komentarze czyt wam się podoba czy nie . Ja jestem tylko ciekawa czy zgadniecie co ma zamiar powiedzieć Justin , Marie . Czekam na komentarze i do następnego rozdziału <3 :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz