niedziela, 22 września 2013

Rozdział 5 ,,NEVER SAY NEVER! ''

 - Zrozum ja długo nad tym myślałem i poszłabyś ze mną na zakupy , muszę sobie kupić nowe supry , i jak ? - zapytał , ja miałam nadzieję że chodzi mu o ,,Zrozum ja długo nad tym myślałem i zostałabyś moją dziewczyną , tak bardzo cię kocham '' a tu ? Czy poszłabym z nim na zakupy .

-No oczywiście że z tobą pójdę :D - powiedziałam i wyczołgałam się z łóżka Justina .

Teraz skierowałam się do mojego pokoju . Otworzyłam drzwi a po chwili je znowu zamknęłam . Wyjęłam z mojej torebki ubrania i kosmetyki . Weszłam do łazienki , zdjęłam z siebie dresy i  ubrałam się . Następnie wzięłam w rękę swoje kosmetyki i się pomalowałam . Wzięłam swoje dresy i wyszłam z łazienki . Wsadziłam je do torebki , wcześniej jednak układając . Skierowałam się do wyjścia z pokoju , bo na pewno reszta jest już na śniadaniu , jednak wcześniej przypomniało mi się że torebkę trzeba wziąć , cofnęłam się i zabrałam torebkę.

Schodziłam po schodach i usłyszałam ciekawą rozmowę pomiędzy Justinem a Lil'em .

-Stary , mogłeś jej to powiedzieć a nie wyskoczyć z tymi zakupami .
-Jasne jasne , ciekawe jak byś ty się zachował , ona jest perfekcyjna , i miałem jej tak powiedzieć od razu . Zatkało mnie po prostu .
-Oj stary...... - nie dokończył , bo ja weszłam .
-O hej Lil :)

-Hej hej Marie
-Ja już się będę zbierać ;))

-A śniadanie ? - wtrącił Justin
-Nie jestem głodna ;)

-No okej .
-A gdzie Alex ? :O

-Umm.. ona w pokoju z tym swoim
-A to nie będę wchodzić .

-To ja idę cześć wszystkim .
-Marieeee czekaj .

-Tak ?
-To o której na zakupy ?

-Umm.. popiszemy jeszcze ;)
-No okej , to do zobaczenia .

Wyszłam z domu i skierowałam się do mojego domku . Dostałam sms'a , był od Justina .

,, Hej , dawno się nie widzieliśmy , prawda ? Co porabiasz ? ''

Momentalnie uśmiech pojawił mi się na twarzy . Oczywiście odpisałam mu :

,, Hahah hej , no tak , tak z jakąś minutę ? Lol :) A idę do domu chyba nie ?  A ty ? ''

Nie był mi dłużny i szybko odpisał :

,, No przecież mówiłem że dawno .. :D Ja sobie jem gofry z nutellą , twoje ulubione <3 ''

,, OOOO gofry z nutellą , mniam , mniam . ''

Więcej już nie pisaliśmy , może był zajęty .
Gdy tylko weszłam do mojego domu , skierowałam się do mojego królestwa . Rzuciłam torbą gdzieś w kąt i położyłam się na łóżko . Włączyłam jakiś program muzyczny , leciała moja ulubiona piosenka Taylor Swift You Belong With Me . Tylko ta piosenka jest spoko , a ona sama nie . Nie lubię jej . Z nudów zaczęłam pisać piosenkę .

Wake up to your dreams
And watch them come true
I'll make you whisper my name
And never leave the room
Night and day
I'll be your muse
No other girl can make you feel the way I do

I can make the stars dance
Light up the moon
I can make the stars dance
If you want me to
The sky is everywhere
So meet me under there
I can make the stars dance
Dance, dance for you, you, you

Don't be afraid
Close your eyes
Let me take you to places
That you've never been tonight
I thought by know
You'd realize
I can do anything I put my mind to
Ooh

I can make the stars dance
Light up the moon
I can make the stars dance
If you want me to
The sky is everywhere
So meet me under there
I can make the stars dance
Dance, dance for you, you, you

Everything I touch turns to love
Everything I do will open up heaven
Instead of us falling, we're flying in love
Nothing's forever because we are just
Stars dust...

I can make the stars dance
Light up the moon
I can make the stars dance
If you want me to
The sky is everywhere
So meet me under there
I can make the stars dance
Dance, dance for you, you, you

I can make the stars dance
I can make the stars...
I can make..
I can make..
I can make the..
I can make the..
Stars dance

The sky is everywhere
So meet me under there
I can make the stars dance
Dance, dance for you, you, you

Dance...




Muszę przyznać że wyszła doskonale , zaśpiewałam ją i muszę powiedzieć że nadawała by się jako pierwsza moja piosenka . 

*wspomnienie*

-Dzień dobry , jest Marie ? - zapytał 11-letni Justin .
-Oj cześć Justinku , jest jest , już ją wołam .
-Marieeeeee , Justin przyszedł .
Szybko zbiegłam ze schodów , ubrałam swoje fioletowe buty , i wyszliśmy razem z Justinem .
-To idziemy w nasze miejsce ?? - zapytałam pełna entuzjazmu .
-Taaak jak zawsze .
  Doszliśmy w miejsce naszych częstych spotkań , było to jezioro , a tam mieliśmy swoje miejsce .
-Chciałbyś żeby nasze marzenia się spełniły ? - zapytałam go
-Tak , pragnąłbym siebie jako piosenkarza
- A ja jako piosenkarkę i aktorkę grająca w najlepszym filmie
-Wierzmy w marzenia , czekaj o wiem , jak kiedyś będę piosenkarzem nauczę moich fanów wierzyć w marzenia i będę zachęcał ich tymi oto słowami : NEVER SAY NEVER !
-To ja też będę ci wierzyła .
*koniec wspomnień*



Jak wam się podoba 5 rozdział ?? 
Serdecznie zapraszam do czytania .
Wierzcie w swoje marzenia , Justin nauczył nas tych słów NEVER SAY NEVER ! 

piątek, 6 września 2013

Rozdział 4 ,,Alex , kiedyś cię zabiję , przysięgam ''

  Jakoś ten koleś nie przypadł mi do gustu , no ale cóż jak Alex jest szczęśliwa to spoko . Razem z Justinem poszliśmy się przebrać . Ale oczywiście do oddzielnych łazienek .Gdy wyszliśmy , każdy wziął jedzenie które kupiliśmy w Maku  . Zabraliśmy też inne produkty do spożycia i ruszyliśmy do namiotu . Przed domem stało pełno paparazzi , pokazałam im 'fuck' . Nienawidzę takich osób które pchają się w czyjeś życie , nie dadzą ani chwili spokoju . Współczuję Justinowi , musi co wszytko znosić . Ja bym nie chciała mieć takiego życia . Ciągle być przed aparatami . To nie dla mnie . Aczkolwiek chciałabym być piosenkarką i aktorką . To takie marzenie moje od dawna .

Ale wróćmy do tematu . Weszliśmy do namiotu , był ogromny . Każdy zajął jakieś miejsce , mi przypadło akurat być obok Justina . Zapowiadało się fajnie . Na początek Justin wymyślił że zagramy w butelkę . O boże jak ja tego nie lubię . No ale cóż zgodziłam się , a co mi tam szkodzi . Pierwsza kręciła Alex , wypadło na .... mnie . Wybrałam wyzwanie :) Już się boję Alex ma takie pomysły że hej .

-Więc moja kochana przyjaciółko <3 - już wiedziałam że coś głupiego wymyśliła - musisz , bo wybrałaś wyzwanie , pocałować Justina :D - Widziałam ten jej uśmieszek , normalnie zaraz ją zabije .

-Alex , kiedyś cię zabiję , przysięgam . -_- . - posłałam jej zabójczy wzrok.

Spoglądnęłam na Justina , tak trochę się uśmiechał . No żal ja nie chce go pocałować . A może chcę ? Aj tam . Podeszłam bliżej niego i pocałowałam go . Mam normalnie motylki w brzuchu . Oderwałam się i przygryzłam wargę . Wróciłam na swoje miejsce i wszyscy się tak na mnie patrzyli . Justin był w szoku . Hahahha .

-No co ? Alex chciała to ma :D - powiedział i mój wzrok skierował się na Alex .

-Marie j-ja  myślałam że się wycofasz , a ty pocałowałaś Justina ! - moja przyjaciółka też była w szoku .

-Dobra , dobra koniec tego gadania , gramy dalej .

Teraz to ja kręciłam butelką i wypadło na Alex . Tak dalej graliśmy z jakieś piętnaście minut . Zgroza . W pewnym momencie zaczęło tak strasznie padać i zaczęło się błyskać , postanowiliśmy wrócić do domu . Zabraliśmy wszystkie rzeczy i w szybkim tempie znaleźliśmy się w domu . Tam położyliśmy wszystko i zaprowadzili nas do swoich na jedną noc pokoi .

Znalazłam się w pięknym biało-bordowym pokoju . Był naprawdę bardzo piękny . Gdy Alex wyszła , uśmiechnęłam się tak radośnie do siebie na myśl o tym pocałunku . Jeju że ja się nie bałam go pocałować , że ja to zrobiłam tak szybko , nawet się nikt nie spodziewał że to zrobię a jednak . Wparowałam do łóżka i przykryłam się kołderką . Po paru minutach zasnęłam . Ale długo sobie nie pospałam . Więc tak nie wspomniałam wcześniej ale panicznie boję sie burz . Usłyszałam grzmoty i to bardzo straszne .

Zastanowiłam się i wyszłam z łóżka , szybko ruszyłam w stronę drzwi i mój kierunek to pokój Justina . Znalazłam właściwy pokój i lekko zapukałam . Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się jak zawsze przystojny Justin . Chyba domyślił się czego tutaj szukam i poklepał miejsce obok siebie . Zamknęłam drzwi i szybko pobiegłam do Justina . Wskoczyłam do łóżka i przykryłam się kordełką .

-Justin przepraszam że przyszłam no ale wiesz że ja się panicznie boję burz , no nie ?

-Marie spokojnie nic się nie stało :D A tak przy okazji jak tu już jesteś - już się bałam , chyba domyśliłam się co chce powiedzieć , pewnie chodzi mu o ten pocałunek , szlag - to może powspominamy sobie dzieciństwo ? -zapytał i miał ten swój piękny uśmiech na twarzy .

-No spoko xd No więc pamiętasz jak kiedyś byłam u ciebie w domu i jak byliśmy w twoim pokoju to ja niechcący tą taką kulką metalową co miałeś , no wiesz taką ciężką , to ja wybiłam szybę w twoim pokoju . I jak twoja mama to usłyszała to szybko przybiegła i haha wyszło tak że ty to zrobiłeś i haha miałeś szlaban .

- Ej nie no to było nie fair . Dlaczego ja miałem cierpieć jak ty to zrobiłaś ?? No ale wiesz role się odwróciły gdy ja byłem u ciebie na podwórku i graliśmy w baseball i jak ja odbiłem i piłka poleciała prosto w okno tam gdzie miałaś pokój i przebiło szybę haha . No i wiesz wyszło to jak byś ty to zrobiła i wtedy ty miałaś karę nie ja :D

-Ojj boże hhaaha pamiętam , nasze dzieciństwo było boskie haha .

Trwała cisza . Ja po kilku minutach zasnęłam . Justin jeszcze nie . Słyszałam że mówił mi coś do ucha . Usłyszałam tylko takie słowa : ,,Gdybyś ty wiedziała jaka jest prawda '' Jaka prawda o co chodzi ? o.O


Promienie słońca ocieplały moją twarz . Czas wstawać . Otworzyłam powoli oczy i ujrzałam nad sobą Justina . Hahha śmiał się głupi nawet nie wiem z czego .

-No dzień dobry . A wiesz która jest godzina ?

-Hej hej . No nie wiem . A co po ósmej jest nie ?

-No pomyliłaś się jest po dwunastej .

-Co ?! Ja tak długo spałam ?? :O

-No tak :D Miałem cię wcześniej obudzić ale tak słodko spałaś więc zrezygnowałem .

-Hahha .

-Marie ? Muszę Ci coś powiedzieć .

-Tak ?

-Zrozum ja długo nad tym myślałem i



No hejka <3 Dodałam ten rozdział w końcu . Za jakieś 30 minut Justin w CSI na TVP 2 . Idę oglądać :D
Dawajcie komentarze czyt wam się podoba czy nie . Ja jestem tylko ciekawa czy zgadniecie co ma zamiar powiedzieć Justin , Marie . Czekam na komentarze i do następnego rozdziału <3 :* 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 3 ,,Serio dziwne ...''

  Zbliżała się 20 , do mojej torby wsadziłam spodnie dresowe i luźną koszulkę . Przebrałam się , wyszłam z łazienki jeszcze raz porozglądałam się po moim pokoju , czy czegoś nie zapomniałam . Stwierdziłam że mam wszystko więc zeszłam na dół . Poszłam do kuchni , otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej puszkę coca-coli i żelki . Oznajmiłam mamie że już wychodzę i skierowałam się do drzwi . Otworzyłam i wyszłam  na zewnątrz . Do domu mojej przyjaciółki miałam niedaleko . Założyłam na ucho słuchawkę i zaczęłam słuchać piosenki  .Gdy tak szłam , zauważyłam za sobą osobę , znaną mi osobę .To był Justin . Zatrzymałam się i zaczekałam .

-Cześć Marie , gdzie idziesz ? - Justin przywitał się i jednocześnie zapytał .
-No hejka Justin , ja idę do Alex , dzisiaj się u niej w namiocie . - odpowiedziałam mu
-Um.. bo to dziwne ale ja też śpię w namiocie dzisiaj i mnie Lil zaprosił o.O
-Serio dziwne ... - dobra chodźmy .. - no i zaczęliśmy znowu iść .

  Doszliśmy , zapukałam do drzwi i otworzyła nam Alex , przywitałam się z nią , Justin też i weszliśmy do środka . Zdjęłam buty i skierowałam się za Alex do jej pokoju . Położyłam torbę na fotel . I usiadłam .

-Ej Alex , Justin też śpi w namiocie ?? - zapytałam przyjaciółkę
-No tak , jest duży no i jeszcze zaprosiliśmy Jessicę i mojego kolegę .
-Kolegę powiadasz ? - poruszyłam tak zabawnie brwiami , że się zaśmiałyśmy .
-Dobra ja się idę przebrać w jakieś dresy - oznajmiła mi i otworzyła szafkę , wyciągnęła z niej ubrania i weszła do łazienki . Po chwili z niej wyszła , a do pokoju wszedł Lil i Justin .
-Ej bo ja mam taką propozycje , może pojedziemy po jedzenie do McDonald'u ?? - zapytał Lil
-No spoko , ale wiesz ja już jestem przebrana i ty też braciszku - odpowiedziała Alex

Razem z Lil'em popatrzyła się na mnie i Justina . Wiedziałam co to znaczy , my oczywiście jedziemy .

-No dobra pojedziemy - teraz zwróciłam się do Justina - to jak jedziesz ze mną czy sama jadę ?
-Spoko pojadę z tobą - oznajmił i się tak słodko uśmiechnął

  Wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do samochodu Lil'a . Justin za kierownicą . Jechaliśmy słuchając muzyki i nagle w radiu zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka Justina , czyli As Long As You Love Me . Zaczęłam śpiewać Justin również . W mgnieniu oka dojechaliśmy do McDonald'u . Weszliśmy do środka i oczywiście nie obyło się bez fanek i paparazzi . Justin wszedł do budynku i zamówiliśmy tak . Um.. Chicken Box Duży , 6 Big Mac'ów , 6 dużych coca-coli , 6 dużych frytek i dla nas na drogę szejka . Oczywiście na wynos . Jezu ile tego tam było , masakra . Justin zapłacił , chciałam chociaż też część dać ale sie nie zgodził. Uparty jest . Wyszliśmy z budynku z jedzeniem i przeciskaliśmy się rzez tłum . Weszliśmy do samochodu i odjechaliśmy . Popijałam mojego szejka , zawsze twierdziłam że oni coś tam do niego dodają .

  Dojechaliśmy na miejsce , paparazzi cały czas nas śledzili . Ahh już widzę te nagłówki ,,Justin Bieber i jego dziewczyna '' ,,Co łączy tą dziewczynę z Justinem Bieberem ? '' i takie tam inne bzdury . Wyszliśmy z samochodu , zabraliśmy jedzenie i szybko pobiegliśmy do domu .

Położyliśmy to wszytko na stół , wyjęliśmy . Po schodach zeszła Alex a za nią jakiś chłopak . Przedstawił się , na imię miał Jaden .


Sorry że krótki ale no 4 będzie dłuższy . No ale jest . I jak się podoba ?
Czekam na wasze komentarze ;**  

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 2 ,,Jesteśmy przyjaciółmi nic więcej ''

   Bieber w pewnym momencie przeprosił mnie i poszedł do jakiejś dziewczyny stojącej na przeciwko mnie .Była naprawdę ładna . Pocałował ją w policzek i zaczęli rozmawiać . Ja postanowiłam poszukać mojej przyjaciółki Jess. Po wielkim staraniu , udało mi się . Zaczęłyśmy rozmawiać o tej imprezie , o chłopakach i takie tam . Nie podobało mi się tutaj . Oznajmiłam jej że wychodzę , ona również wyszła razem ze mną . Pożegnałam sie z Alex i z Lil'em . Justin nawet nie zauważył że wyszłam , no trudno był zajęty tamtą panną . Szłyśmy , ja do swojego domu a Jess do swojego . Otworzyłam wejściowe drzwi i skierowałam sie do swojego idealnego pokoju . Weszłam , ruszyłam w kierunku garderoby i wyciągnęłam piżamkę . Weszłam do łazienki , przebrałam się , zmyłam makijaż i poczesałam włosy . Brudne ubrania dałam do kosza na brudne ubrania . Wyszłam z łazienki i wskoczyłam do łóżka . Wzięłam telefon do ręki i otworzyłam moją ulubioną aplikację czyli instagram . Przejrzałam kto dodał nowe zdjęcia i kto mnie obserwuje . Włączyłam płytę My World Justina i słuchałam jednocześnie podśpiewując . W pewnym momencie dostałam sms'a od Justina . A brzmiał on tak : ,,Ej czemu wyszłaś i się ze mną nie pożegnałaś ? :( '' Przeczytałam uważnie i po chwili odpisałam . ,,No bo nie chciałam ci przeszkadzać , rozmawiałeś z tą dziewczyną . No ale przecież nic się nie stało nie ? '' Dostałam odpowiedź ,, Stało się właśnie że się stało . Nie pożegnałaś się ze mną i teraz będę cały czas smutny :( '' Roześmiało mnie to co napisał . Znów napisałam ,, Boże Justin jakiś ty głupi.No to co mam zrobić żebyś nie był smutny ? '' Dostałam błyskawiczną odpowiedź ,,Wyjdź na dwór , czekam przed twoim domem .'' Byłam zaskoczona przecież jestem w piżamie noo... Ubrałam na siebie bluzę i wyszłam po cichutku z pokoju . Zeszłam po schodach , otworzyłam drzwi i wyszłam na zewnątrz . Było mi zimno miałam krótkie spodenki . Bluza jakoś mnie ocieplała ale to było za mało . Podeszłam do Justin'a i uśmiechnęłam się , on odwzajemnił to .
 - Więc um.. dalej jesteś smutny ? - zapytałam z uśmiechem
 - Tak dalej , nie pożegnałaś się ze mną .
 - Ojej przecież przez to nie umarłeś nie ?
 - No to patrz - Justin upadł na ziemię i udawał że nie żyje , ja natomiast pękałam ze śmiechu .
 - I widzisz umarłem !
 - Hahahaha Justin powinieneś się leczyć , debilu ! Wstawaj z tej drogi !
 - No okej okej !
- Dobra ja już idę bo mi zimno jest  i chcę mi się spać . Pa debilu ! - powiedziała i odwróciłam się nie czekając na odpowiedź . Jednak Justin chwycił mnie za ręke i byłam zmuszona odwrócić się do niego .
-Ej no znowu się ze mną nie pożegnałaś ! - powiedział
-Justin frajerze ty - przytuliłam go i pocałowałam - A teraz wystarczy ?
-Zdecydowanie tak
-No to pa - powiedziałam i szybko pobiegłam do domu . Zamknęłam drzwi na zamek i ruszyłam do pokoju . Zdjęłam bluzę i rzuciłam ją gdzieś . Wskoczyłam do łóżka i przykryłam się kordełką pod sam czubek nosa i zasnęłam .


   Brunetka wraz z rodziną idzie w ten deszczowy dzień do kościoła . Tłum ludzi czeka przed nim . Wchodzi do środka i zaczyna płakać . Idzie do przodu , kieruje się do trumny , która stoi na środku . Zaczyna jeszcze bardziej płakać . Osoba która leży w trumnie to , to ... jej ukochany Justin . Podchodzi do niej przyjaciółka i zabiera ją z tamtąd . Nie mogła uwierzyć , że osoba która dała jej sens życia właśnie nie żyje , właśnie ją zabrali . Msza się skończyła , wszyscy idą na cmentarz . Dziewczyna popatrzała się na tłum który zebrał się przed kościół . Fani płaczą są pogrążeni w rozpaczy , Ich idol , człowiek którego bardzo kochali nie żyje . Nie spotkają go już nigdy więcej . Ostatnie pożegnanie . Brunetka całuje chłopaka i odchodzi . Biegnie do samochodu , wsiada do niego i odjeżdża z piskiem opon . W pewnym momencie zatrzymuje się , wysiada .Biegnie na most , staje na krawędzi i mówi ,, Justin nie pozwolę ci zostać tam samemu , beze mnie . Gdybym teraz miała żyć nie potrafiłabym . Jesteś dla mnie wszystkim . Kocham Cię .! '' Skończyła mówić i skoczyła . To był już koniec . Pozostali razem na zawsze .

Obudziłam się cała spocona . Nie chciałam tego , na prawdę nie chciałam . Powiedziałam sobie że jeśli Justin umrze , umrę i ja . Ja nie wytrzymam bez niego . Nie wytrzymam bez mojego przyjaciela . Zasnęłam dalej .
Wstałam , pierwsze co to sięgnęłam po telefon , była 12.00 . Poleżałam jeszcze chwilę i ... chwila chwila jak to 12 ?? Ja muszę do pracy iść , o szlag i tak się spóźniłam . Ale chwila , co dzisiaj jest ? Zerknęłam na telefon .. Uff Niedziela , to ja dzisiaj nie pracuję . O jak dobrze . Zeszłam z łóżka , ruszyłam do garderoby i wybrałam ubrania . Weszłam do łazienki . Zdjęłam z siebie ubrania i wskoczyłam pod prysznic . Umyłam się swoim brzoskwiniowym żelem pod prysznic . Wyszłam wytarłam wszystkie części ciała . Ubrałam się , zrobiłam jak to zawsze makijaż , rozczesałam włosy i wyszłam  .

 Zeszłam po schodach na dół i udałam się do kuchni . Wzięłam miseczkę , wsypałam tam płatki kukurydziane i zalałam mlekiem . Wzięłam posiłek i usiadłam na kanapie przed telewizorem . Na dół zszedł mój tatuś . Przywitałam się z nim i usiadłam ponownie na kanapie . Potem zszedł Jake .

-Siema - zaczął Jake

-Elo - odpowiedziałam , Tak długa konwersacja , prawda ?

Skakałam po kanałach i w końcu znalazłam właściwy . Leciał na nim film ,,MAMA'' Zaczęłam oglądać , to była masakra . Przysiadł się do mnie Jake i razem ze mną oglądał . Były takie momenty że musiałam zakrywać oczy . Końcówka była na prawdę okropna . Gdy film się skończył , przysięgłam że już nigdy go nie obejrzę . Wzięłam miseczkę i wsadziłam ją do zmywarki . Nalałam do szklanki soku pomarańczowego i dałam tam kostki lodu . Wyszłam na taras i usiadłam na huśtawce . Włączyłam piosenkę i nuciłam ją . Zauważyłam Alex zbliżającą się do mnie .

Zawołałam ją i już niedługo była obok mnie . Przywitałam się z nią.

-Chcesz sok ?
-A może być - odpowiedziała
-To czekaj , zaraz przyjde - Po 2 minutach wróciłam - Trzymaj
-O dzięki . To ten opowiadaj co jest między tobą a Justinem hmmm ?
-A co ma być ? Jesteśmy tylko przyjaciółmi , nic więcej .
-Ale przyznaj się , kochasz go ? - zapytała moja ciekawska
-W sumie to sama nie wiem czy go kocham czy nie .
-Ahh tak ? No dobrze nie będę cię już truła .
-A tak w ogóle co po co do mnie przyszłaś ?
-A wiesz właśnie , to zapomniałam xd
 -Hahah cała Ty  .- Minęło 5 minut
-aaaa już wiem , właśnie możesz spać u mnie w namiocie ?
-Haha no okej xd
-No to tak ja juz będę szła bo muszę przygotować tam parę rzeczy , bądź u mnie o um... 20 ok ?
-No dobra , to na razie pa <3
-Papap <3

Weszłam ponownie do domu , akurat mama przyjechała .
 -Marie ?!
-Tak mamo ?
-Mam dla ciebie niespodziankę ! :)
-Dla mnie ?
-No tak dla ciebie córeczko , chodź na zewnątrz to zobaczysz .   Wyszłam i ujrzała pięknego pieska  . Podbiegłam do niego i zaczęłam go głaskać . Przytuliłam moją mamę i jej podziękowałam . Oznajmiłam jej również że dzisiaj śpię u Alex . Postanowiłam że będzie miał na imię Baylor <3 Wzięłam go na smycz i poszłam z nim na spacer . Biegałam z nim i się wygłupiałam . Na prawdę pokochałam tego psiaka . Wróciłam do domu i wzięłam psa do mojego pokoju . Baylor położył się na podłodze a ja zrobiłam mu zdjęcie  . Dodałam na instagrama .


No i koniec . Podoba się ??? Pisałam go w nocy więc jak będą jakieś błędy to przepraszam :D 
 

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 1 ,,Dlaczego ? ''

- Marie , wstawaj ! - i tak o to zaczął się kolejny dzień
 - Mamooo, jeszcze chwilkę - odpowiedziałam
  - O nie nie , albo się pośpieszysz albo będziesz musiała sobie iść pieszo do pracy .
- Jezuu , dobra -,- ... - wstałam i skierowałam się do garderoby , wyciągnęłam ubrania i podążyłam do łazienki . Szybko się ubrałam , zrobiłam make-up , poczesałam włosy . Przejrzałam się w lustrze i wyszłam . Z wieszaka wzięłam torebkę i wsadziłam tam potrzebne rzeczy . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie tosta i wyszłam z domu . Jak ja nienawidzę mojej pracy . Chcę zostać piosenkarką i aktorką . Kolejny raz spoglądnęłam na jego dom . Tak tak , na przeciwko mnie mieszka Justin Bieber , ten za którym szaleje miliony nastolatek . Ahhh , byłam kiedyś jego przyjaciółką , no ale to było kiedyś . Wsiadłam do samochodu , mama zapaliła silnik i ruszyłyśmy . Po 10 minutach byłyśmy na miejscu . Pożegnałam się z mamą i ruszyłam do mojej beznadziejnej pracy. Założyłam strój do pracy i poszłam do kasy . Ludzie wchodzili już do sklepu . Nikogo nie było więc sobie pod nosem podśpiewywałam . Gdy w pewnym momencie się odwróciłam , zobaczyłam Scooter'a  Braun'a . Tego menadżera Jusstina .
    - Dzień dobry - powiedziałam i zaczęłam kasować produkty. Gdy podałam cenę , Scooter powiedział że mam talent do śpiewania , podziękowałam i uśmiechnęłam się . Zapytał również czy chciałabym się z nim spotkać i może byłoby coś ze mnie . Zgodziłam się bo to było moje marzenie żeby zostać piosenkarką . Umówiliśmy się na 14 jutro . Jak to dobrze że jutro mam wolne . I tak mijały godziny w tej jakże beznajdziejnej pracy. Gdy skończyłam , zadzwoniłam do mamy że nie musi po mnie przyjeżdżać , przejdę się . Gdy już byłam niedaleko swojego domu , przejechał samochód który bardzo dobrze znałam . Tak oczywiście był to pojazd Justina. Nie przejmowałam się tym i dalej szłam . Z jego samochodu wysiadła Pattie , Jazzy i Jaxon. Awww jak ja ich dawno nie widziałam . Pattie się do mnie uśmiechnęłam na co ja zrobiłam to samo . Weszłam do domu , zdjęłam buty i poszłam do kuchni . Zrobiłam sobie sałatkę , wchodziłam po schodach , gdy mama mnie zawołała , to znowu zeszłam . Oznajmiła mi że dzisiaj będzie u nas kolacja na którą przyjedzie Pattie , Jazzy , Justin , Jaxon . Ej chwila cofnijmy się JUSTIN ?! Niee tylko nie to .
    - A muszę na tej kolacji być ?  - zapytałam z nutką nadzieji że odpowie nie
    - Musisz musisz - odpowiedziała
    - No ok - powiedziałam .
    - Szybko zajadaj tą sałatkę bo jedziesz ze mną na zakupy .
Po 5 minutach sałatka była już zjedzona , ubrałam buty i wyszłam z domu . Wsiadłam na miejsce , czekałam jeszcze na mame i gdy już przyszła ruszyłyśmy . Zrobiłyśmy zakupy . Gdy wracałyśmy w radiu leciała moja i mamy ulubiona piosenka , czyli Boyfriend , tak Justina . Zaczęłam śpiewać . Uwielbiałam tą piosenkę . Dojechałyśmy , na szczęście tata przyjechał z Gracie . Pomógł nam wziąć zakupy z samochodu . Gdy wszystko wzięliśmy , ja udałam się z Gracie do mojego pokoju . Bawiłam się z nią , minęły 4 godziny i w tym czasie Gracie spała . Gdy się obudziła zaprowadziłam ją do mamy , zeszłam i wszystko było gotowe . Poszłam do pokoju się przebrać . Wybrałam zwiewną niebieską sukienkę , zrobiłam koka , pomalowałam usta błyszczykiem . Zeszłam na dół , zadzwonił dzwonek .
    - Marie idź otwórz , pewnie to oni . - powiedziała jakże mądra moja mama 
Podeszłam do drzwi , chwyciłam klamkę i otworzyłam . Za drzwiami stałam Pattie , Jazzy , Jaxon i niestety Justin . Przywitałam się z Pattie i dzieciakami . Został mi jeszcze Justin , o boże co ja mam zrobić ?!
     -  Um... Cześć - powiedział Justin , uśmiechając się .
     -  Ta... Cześć - odpowiedziałam i wpuściłam go do środka .
Zdjął buty i podążył za swoją mamą. Zasiedli do stołu , mama poprosiła mnie żebym poszła po Jake'a . I z wielką chęcią to zrobiłam . Pobiegłam szybko do góry i wpadłam do pokoju Jake'a . Powiedziałam że ma zejść na dół . Zeszłam ponownie na dół i usiadłam przy stole . Akurat miałam miejsce na przeciwko Justina . Usiadł obok mnie Jake . Nasze mamy rozmawiały jak to one sie dawno nie widziały i takie tam .
     - Marie dziecko idź po Gracie i idźcie na spacer  - powiedziała moja mama
     - A ty Justin weź Jazzy i Jaxon'a i udajcie się z Marie . - tym razem powiedziała to Pattie
     - Mamo muszę ??? - zapytałam
     - Musisz musisz - odpowiedziała ciesząc się nie wiem z czego .
     - Jezu ok . - odpowiedziałam i ruszyłam do góry po Gracie . Wzięłam małą na ręce i zeszłam na dół . Pattie jak ją zobaczyła to się uśmiechnęła , coś tam jeszcze o niej  mówiła ale nie słuchałam . Wsadziłam małą do jej fioletowego wózyka . Justin z Jazzy i Jaxon wyszli a później ja . Zamknęłam za sobą drzwi i ruszyłam . Panowała kompletna cisza , ale co jakiś czas Justin mówił do Jaxon'a i Jazzy a ci się śmiali . Nic z tego nie rozumiałam . Szliśmy w stronę parku a w nim znajdował się plac zabaw . Jazzy i Jaxon pobiegli tam bardzo szybko . My natomiast usiedliśmy na ławce . Zaczęłam rozmowę .
     - Justin ? - ocknął się i patrzył teraz na mnie tymi swoim czekoladowymi oczami . - Dlaczego nie odzywałeś się przez te um.. 4 lata ?
     - Um.... wiesz to nie jest takie proste .
     - No wiesz domyślam się że to nie jest takie proste , ale dlaczego przez tyle lat się nie odzywałes . Co wstyd ci było że miałes taką przyjaciółkę jak ja ?
     - Nie nie było mi wstyd mieć taką przyjaciółkę , tylko pamiętasz jak chodziłem z Caitlin ?? Ona mi powiedziała że mam się  z tobą nie kontaktować . Skasowała mi w moim telefonie twój numer . I jak wyjechałem do Atlanty , skończyło się wszytko z Caitlin . A ja wciąż nie mogłem o tobie zapomnieć . Niestety nie miałem twojego numeru . A jak go znalazłem ty go niestety już zmieniłaś . I straciłem kontakt . Jak przeprowadziłem się do Calabasas , i zobaczyłem że ty mieszkasz obok mnie , chciałem cię przeprosić , no ale jestem tchórzem i tego nie zrobiłem . Więc teraz cię strasznie przepraszam . Nie myślałem że Catlin taka jest , ja ją naprawdę kochałem ale to minęło . Na prawdę cie przepraszam .
     - Czyli że to wszystko było przez Caitlin ? - zapytałam
     - Tak właśnie przez nią - powiedział patrząc się tak słodko na mnie .
     - Wiedziałam ta suka ,już taka była .
     - To jak nadal przyjaciele ?? - zapytał z nadzieją
     - Tak - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy .
Justin również się uśmiechnął . Wstałam oznajmijąc że powinniśmy się już zbierać . Justin zawołał dzieciaki i ruszyliśmy do domu . Gdy szliśmy zadzwonił mój telefon . Była to Jessica . , odebrałam .
*rozmowa*
- No siemanko Jess ; ) - zaczęłam
- Hejka Marie , co robisz dzisiaj ?
- Dzisiaj um... nic , a co ?
- No bo wiesz brat Alex robi impreze no i Alex się go spytała czy może nas przyprowadzić i się zgodził
- A to spoko , no to przyjedę .
- Bądz gotowa o 20 , ja po ciebie przyjdę i pójdziemy , ok ?
- No okej to na razie , pa <3
- Papapap <3
*koniec rozmowy*
     Nim się obejżałam byłam już obok domu . Justin pomógł mi wnieść wózek do domu . Pattie się już zbierała , dlatego ani Jazzy  i Jaxon ani Justin nie zdęjmowali butów . Pożegnałam się z Pattie , później podeszłam do maluchów a na końcu przytuliłam się do Justina . Jakie to fajne uczucie móc się znowu do niego przytulić . Spojrzałam na zegarek i była 19 . O szlag mam tylko godzinę na przygotowanie się . Szybko pobiegłam do pokoju . Wybrałam ubrania (ta druga), poszła do łazienki . Przebrałam się w strój , poprawiłam makijaż . Wyprostowałam włosy. Wyszłam z łazienki wzięłam torębkę i wsadziłam tam telefon . Zeszłam na dół i akurat zadzwonił dzwonek . Otworzyłam i przywitałam się z przyjaciółką . Ubrałam buty i wyszłam razem z nią , przedtem oznajmiając mamie że nie wiem o której przyjde . Szłyśmy słuchając muzyki . Opowiedziałam jej co się dzisiaj wydarzyło i widać było że się cieszyła . Doszłyśmy do wielkiej willi . Zadzwoniłyśmy dzwonkiem i otworzyła nam Alex . Przywitałyśmy się z nią . Weszłyśmy do środka w oddali zobaczyłam Biebera . Podeszłam i przytuliłam go . Justin zapytał się mnie czy zatańczymy , zgodziłam się . Akurat musiała lecieć powolna piosenka . Kołysaliśmy się w rytmie muzyki . Bieber w pewnym momencie ......
 


Bohaterowie

   Bohaterowie :
Marie Gomez (Selena Gomez)  - Piękna brunetka pragnąca zostać piosenkarką i aktorką . Ma 19 lat i mieszka w Calabasas ze swoją rodziną czyli starszy brat Jake , młodsza siostrzyczka Gracie  która ma 3 miesiące , mamą Mandy i tatą Brian'em . Przeprowadziła się tam z Stratford . Miała tam wiele wspomnień dotyczących swojego dawnego przyjaciela Justina Biebera . Tęskni za nim ale tego nie okazuje . Pracuje jako kasjerka w sklepie . Nic wielkiego .
Justin Bieber - Przystojny chłopak , który dzięki youtube , swojej mamie i Scooter'owi wzbił się na szczyt. Ma 19 lat Pragną go miliony nastolatek . Mieszka w Calabasas . Kocha swoją rodzinę , ale mało czasu z nimi spędza . Jest w trasie koncertowej .



















Jake Gomez  - Jest starszym bratem Marie , ma 24 lata i jest umieśnionym brunetem . Pracuje w siłowni .
















Jessica Olsen - przyjaciółka Marie . Ma brązowe włosy i 19 lat . Pragnie tak jak Marie zostać aktorką i piosenkarką .















Alex Twist  - przyjaciółka Marie . Ma 21 lat . Chce zostać aktorką . Jej bratem jest Lil Twist , przyjaciel Justina Biebera .


















Reszta bohaterów :
Lil Za , Ryan Butler  , Lil Twist   - Przyjaciele Justina
Pattie Malette  - mama Justina
Jaxon i Jazzy  - rodzeństwo Justina
Jeremy Bieber  - tata Justina
Mandy Gomez  - mama Marie
Brian Gomez  - tata Marie
 

                                                                 Zapraszam na czytanie mojego opowiadania o Marie i Justinie ;*