Bieber w pewnym momencie przeprosił mnie i poszedł do jakiejś dziewczyny stojącej na przeciwko mnie .Była naprawdę ładna . Pocałował ją w policzek i zaczęli rozmawiać . Ja postanowiłam poszukać mojej przyjaciółki Jess. Po wielkim staraniu , udało mi się . Zaczęłyśmy rozmawiać o tej imprezie , o chłopakach i takie tam . Nie podobało mi się tutaj . Oznajmiłam jej że wychodzę , ona również wyszła razem ze mną . Pożegnałam sie z Alex i z Lil'em . Justin nawet nie zauważył że wyszłam , no trudno był zajęty tamtą panną . Szłyśmy , ja do swojego domu a Jess do swojego . Otworzyłam wejściowe drzwi i skierowałam sie do swojego idealnego pokoju . Weszłam , ruszyłam w kierunku garderoby i wyciągnęłam piżamkę . Weszłam do łazienki , przebrałam się , zmyłam makijaż i poczesałam włosy . Brudne ubrania dałam do kosza na brudne ubrania . Wyszłam z łazienki i wskoczyłam do łóżka . Wzięłam telefon do ręki i otworzyłam moją ulubioną aplikację czyli instagram . Przejrzałam kto dodał nowe zdjęcia i kto mnie obserwuje . Włączyłam płytę My World Justina i słuchałam jednocześnie podśpiewując . W pewnym momencie dostałam sms'a od Justina . A brzmiał on tak : ,,Ej czemu wyszłaś i się ze mną nie pożegnałaś ? :( '' Przeczytałam uważnie i po chwili odpisałam . ,,No bo nie chciałam ci przeszkadzać , rozmawiałeś z tą dziewczyną . No ale przecież nic się nie stało nie ? '' Dostałam odpowiedź ,, Stało się właśnie że się stało . Nie pożegnałaś się ze mną i teraz będę cały czas smutny :( '' Roześmiało mnie to co napisał . Znów napisałam ,, Boże Justin jakiś ty głupi.No to co mam zrobić żebyś nie był smutny ? '' Dostałam błyskawiczną odpowiedź ,,Wyjdź na dwór , czekam przed twoim domem .'' Byłam zaskoczona przecież jestem w piżamie noo... Ubrałam na siebie bluzę i wyszłam po cichutku z pokoju . Zeszłam po schodach , otworzyłam drzwi i wyszłam na zewnątrz . Było mi zimno miałam krótkie spodenki . Bluza jakoś mnie ocieplała ale to było za mało . Podeszłam do Justin'a i uśmiechnęłam się , on odwzajemnił to .
- Więc um.. dalej jesteś smutny ? - zapytałam z uśmiechem
- Tak dalej , nie pożegnałaś się ze mną .
- Ojej przecież przez to nie umarłeś nie ?
- No to patrz - Justin upadł na ziemię i udawał że nie żyje , ja natomiast pękałam ze śmiechu .
- I widzisz umarłem !
- Hahahaha Justin powinieneś się leczyć , debilu ! Wstawaj z tej drogi !
- No okej okej !
- Dobra ja już idę bo mi zimno jest i chcę mi się spać . Pa debilu ! - powiedziała i odwróciłam się nie czekając na odpowiedź . Jednak Justin chwycił mnie za ręke i byłam zmuszona odwrócić się do niego .
-Ej no znowu się ze mną nie pożegnałaś ! - powiedział
-Justin frajerze ty - przytuliłam go i pocałowałam - A teraz wystarczy ?
-Zdecydowanie tak
-No to pa - powiedziałam i szybko pobiegłam do domu . Zamknęłam drzwi na zamek i ruszyłam do pokoju . Zdjęłam bluzę i rzuciłam ją gdzieś . Wskoczyłam do łóżka i przykryłam się kordełką pod sam czubek nosa i zasnęłam .
Brunetka wraz z rodziną idzie w ten deszczowy dzień do kościoła . Tłum ludzi czeka przed nim . Wchodzi do środka i zaczyna płakać . Idzie do przodu , kieruje się do trumny , która stoi na środku . Zaczyna jeszcze bardziej płakać . Osoba która leży w trumnie to , to ... jej ukochany Justin . Podchodzi do niej przyjaciółka i zabiera ją z tamtąd . Nie mogła uwierzyć , że osoba która dała jej sens życia właśnie nie żyje , właśnie ją zabrali . Msza się skończyła , wszyscy idą na cmentarz . Dziewczyna popatrzała się na tłum który zebrał się przed kościół . Fani płaczą są pogrążeni w rozpaczy , Ich idol , człowiek którego bardzo kochali nie żyje . Nie spotkają go już nigdy więcej . Ostatnie pożegnanie . Brunetka całuje chłopaka i odchodzi . Biegnie do samochodu , wsiada do niego i odjeżdża z piskiem opon . W pewnym momencie zatrzymuje się , wysiada .Biegnie na most , staje na krawędzi i mówi ,, Justin nie pozwolę ci zostać tam samemu , beze mnie . Gdybym teraz miała żyć nie potrafiłabym . Jesteś dla mnie wszystkim . Kocham Cię .! '' Skończyła mówić i skoczyła . To był już koniec . Pozostali razem na zawsze .
Obudziłam się cała spocona . Nie chciałam tego , na prawdę nie chciałam . Powiedziałam sobie że jeśli Justin umrze , umrę i ja . Ja nie wytrzymam bez niego . Nie wytrzymam bez mojego przyjaciela . Zasnęłam dalej .
Wstałam , pierwsze co to sięgnęłam po telefon , była 12.00 . Poleżałam jeszcze chwilę i ... chwila chwila jak to 12 ?? Ja muszę do pracy iść , o szlag i tak się spóźniłam . Ale chwila , co dzisiaj jest ? Zerknęłam na telefon .. Uff Niedziela , to ja dzisiaj nie pracuję . O jak dobrze . Zeszłam z łóżka , ruszyłam do garderoby i wybrałam ubrania . Weszłam do łazienki . Zdjęłam z siebie ubrania i wskoczyłam pod prysznic . Umyłam się swoim brzoskwiniowym żelem pod prysznic . Wyszłam wytarłam wszystkie części ciała . Ubrałam się , zrobiłam jak to zawsze makijaż , rozczesałam włosy i wyszłam .
Zeszłam po schodach na dół i udałam się do kuchni . Wzięłam miseczkę , wsypałam tam płatki kukurydziane i zalałam mlekiem . Wzięłam posiłek i usiadłam na kanapie przed telewizorem . Na dół zszedł mój tatuś . Przywitałam się z nim i usiadłam ponownie na kanapie . Potem zszedł Jake .
-Siema - zaczął Jake
-Elo - odpowiedziałam , Tak długa konwersacja , prawda ?
Skakałam po kanałach i w końcu znalazłam właściwy . Leciał na nim film ,,MAMA'' Zaczęłam oglądać , to była masakra . Przysiadł się do mnie Jake i razem ze mną oglądał . Były takie momenty że musiałam zakrywać oczy . Końcówka była na prawdę okropna . Gdy film się skończył , przysięgłam że już nigdy go nie obejrzę . Wzięłam miseczkę i wsadziłam ją do zmywarki . Nalałam do szklanki soku pomarańczowego i dałam tam kostki lodu . Wyszłam na taras i usiadłam na huśtawce . Włączyłam piosenkę i nuciłam ją . Zauważyłam Alex zbliżającą się do mnie .
Zawołałam ją i już niedługo była obok mnie . Przywitałam się z nią.
-Chcesz sok ?
-A może być - odpowiedziała
-To czekaj , zaraz przyjde - Po 2 minutach wróciłam - Trzymaj
-O dzięki . To ten opowiadaj co jest między tobą a Justinem hmmm ?
-A co ma być ? Jesteśmy tylko przyjaciółmi , nic więcej .
-Ale przyznaj się , kochasz go ? - zapytała moja ciekawska
-W sumie to sama nie wiem czy go kocham czy nie .
-Ahh tak ? No dobrze nie będę cię już truła .
-A tak w ogóle co po co do mnie przyszłaś ?
-A wiesz właśnie , to zapomniałam xd
-Hahah cała Ty .- Minęło 5 minut
-aaaa już wiem , właśnie możesz spać u mnie w namiocie ?
-Haha no okej xd
-No to tak ja juz będę szła bo muszę przygotować tam parę rzeczy , bądź u mnie o um... 20 ok ?
-No dobra , to na razie pa <3
-Papap <3
Weszłam ponownie do domu , akurat mama przyjechała .
-Marie ?!
-Tak mamo ?
-Mam dla ciebie niespodziankę ! :)
-Dla mnie ?
-No tak dla ciebie córeczko , chodź na zewnątrz to zobaczysz . Wyszłam i ujrzała pięknego pieska . Podbiegłam do niego i zaczęłam go głaskać . Przytuliłam moją mamę i jej podziękowałam . Oznajmiłam jej również że dzisiaj śpię u Alex . Postanowiłam że będzie miał na imię Baylor <3 Wzięłam go na smycz i poszłam z nim na spacer . Biegałam z nim i się wygłupiałam . Na prawdę pokochałam tego psiaka . Wróciłam do domu i wzięłam psa do mojego pokoju . Baylor położył się na podłodze a ja zrobiłam mu zdjęcie . Dodałam na instagrama .
No i koniec . Podoba się ??? Pisałam go w nocy więc jak będą jakieś błędy to przepraszam :D
- Więc um.. dalej jesteś smutny ? - zapytałam z uśmiechem
- Tak dalej , nie pożegnałaś się ze mną .
- Ojej przecież przez to nie umarłeś nie ?
- No to patrz - Justin upadł na ziemię i udawał że nie żyje , ja natomiast pękałam ze śmiechu .
- I widzisz umarłem !
- Hahahaha Justin powinieneś się leczyć , debilu ! Wstawaj z tej drogi !
- No okej okej !
- Dobra ja już idę bo mi zimno jest i chcę mi się spać . Pa debilu ! - powiedziała i odwróciłam się nie czekając na odpowiedź . Jednak Justin chwycił mnie za ręke i byłam zmuszona odwrócić się do niego .
-Ej no znowu się ze mną nie pożegnałaś ! - powiedział
-Justin frajerze ty - przytuliłam go i pocałowałam - A teraz wystarczy ?
-Zdecydowanie tak
-No to pa - powiedziałam i szybko pobiegłam do domu . Zamknęłam drzwi na zamek i ruszyłam do pokoju . Zdjęłam bluzę i rzuciłam ją gdzieś . Wskoczyłam do łóżka i przykryłam się kordełką pod sam czubek nosa i zasnęłam .
Brunetka wraz z rodziną idzie w ten deszczowy dzień do kościoła . Tłum ludzi czeka przed nim . Wchodzi do środka i zaczyna płakać . Idzie do przodu , kieruje się do trumny , która stoi na środku . Zaczyna jeszcze bardziej płakać . Osoba która leży w trumnie to , to ... jej ukochany Justin . Podchodzi do niej przyjaciółka i zabiera ją z tamtąd . Nie mogła uwierzyć , że osoba która dała jej sens życia właśnie nie żyje , właśnie ją zabrali . Msza się skończyła , wszyscy idą na cmentarz . Dziewczyna popatrzała się na tłum który zebrał się przed kościół . Fani płaczą są pogrążeni w rozpaczy , Ich idol , człowiek którego bardzo kochali nie żyje . Nie spotkają go już nigdy więcej . Ostatnie pożegnanie . Brunetka całuje chłopaka i odchodzi . Biegnie do samochodu , wsiada do niego i odjeżdża z piskiem opon . W pewnym momencie zatrzymuje się , wysiada .Biegnie na most , staje na krawędzi i mówi ,, Justin nie pozwolę ci zostać tam samemu , beze mnie . Gdybym teraz miała żyć nie potrafiłabym . Jesteś dla mnie wszystkim . Kocham Cię .! '' Skończyła mówić i skoczyła . To był już koniec . Pozostali razem na zawsze .
Obudziłam się cała spocona . Nie chciałam tego , na prawdę nie chciałam . Powiedziałam sobie że jeśli Justin umrze , umrę i ja . Ja nie wytrzymam bez niego . Nie wytrzymam bez mojego przyjaciela . Zasnęłam dalej .
Wstałam , pierwsze co to sięgnęłam po telefon , była 12.00 . Poleżałam jeszcze chwilę i ... chwila chwila jak to 12 ?? Ja muszę do pracy iść , o szlag i tak się spóźniłam . Ale chwila , co dzisiaj jest ? Zerknęłam na telefon .. Uff Niedziela , to ja dzisiaj nie pracuję . O jak dobrze . Zeszłam z łóżka , ruszyłam do garderoby i wybrałam ubrania . Weszłam do łazienki . Zdjęłam z siebie ubrania i wskoczyłam pod prysznic . Umyłam się swoim brzoskwiniowym żelem pod prysznic . Wyszłam wytarłam wszystkie części ciała . Ubrałam się , zrobiłam jak to zawsze makijaż , rozczesałam włosy i wyszłam .
Zeszłam po schodach na dół i udałam się do kuchni . Wzięłam miseczkę , wsypałam tam płatki kukurydziane i zalałam mlekiem . Wzięłam posiłek i usiadłam na kanapie przed telewizorem . Na dół zszedł mój tatuś . Przywitałam się z nim i usiadłam ponownie na kanapie . Potem zszedł Jake .
-Siema - zaczął Jake
-Elo - odpowiedziałam , Tak długa konwersacja , prawda ?
Skakałam po kanałach i w końcu znalazłam właściwy . Leciał na nim film ,,MAMA'' Zaczęłam oglądać , to była masakra . Przysiadł się do mnie Jake i razem ze mną oglądał . Były takie momenty że musiałam zakrywać oczy . Końcówka była na prawdę okropna . Gdy film się skończył , przysięgłam że już nigdy go nie obejrzę . Wzięłam miseczkę i wsadziłam ją do zmywarki . Nalałam do szklanki soku pomarańczowego i dałam tam kostki lodu . Wyszłam na taras i usiadłam na huśtawce . Włączyłam piosenkę i nuciłam ją . Zauważyłam Alex zbliżającą się do mnie .
Zawołałam ją i już niedługo była obok mnie . Przywitałam się z nią.
-Chcesz sok ?
-A może być - odpowiedziała
-To czekaj , zaraz przyjde - Po 2 minutach wróciłam - Trzymaj
-O dzięki . To ten opowiadaj co jest między tobą a Justinem hmmm ?
-A co ma być ? Jesteśmy tylko przyjaciółmi , nic więcej .
-Ale przyznaj się , kochasz go ? - zapytała moja ciekawska
-W sumie to sama nie wiem czy go kocham czy nie .
-Ahh tak ? No dobrze nie będę cię już truła .
-A tak w ogóle co po co do mnie przyszłaś ?
-A wiesz właśnie , to zapomniałam xd
-Hahah cała Ty .- Minęło 5 minut
-aaaa już wiem , właśnie możesz spać u mnie w namiocie ?
-Haha no okej xd
-No to tak ja juz będę szła bo muszę przygotować tam parę rzeczy , bądź u mnie o um... 20 ok ?
-No dobra , to na razie pa <3
-Papap <3
Weszłam ponownie do domu , akurat mama przyjechała .
-Marie ?!
-Tak mamo ?
-Mam dla ciebie niespodziankę ! :)
-Dla mnie ?
-No tak dla ciebie córeczko , chodź na zewnątrz to zobaczysz . Wyszłam i ujrzała pięknego pieska . Podbiegłam do niego i zaczęłam go głaskać . Przytuliłam moją mamę i jej podziękowałam . Oznajmiłam jej również że dzisiaj śpię u Alex . Postanowiłam że będzie miał na imię Baylor <3 Wzięłam go na smycz i poszłam z nim na spacer . Biegałam z nim i się wygłupiałam . Na prawdę pokochałam tego psiaka . Wróciłam do domu i wzięłam psa do mojego pokoju . Baylor położył się na podłodze a ja zrobiłam mu zdjęcie . Dodałam na instagrama .
No i koniec . Podoba się ??? Pisałam go w nocy więc jak będą jakieś błędy to przepraszam :D
*____________* Świetny ! <3
OdpowiedzUsuńSerio :D Czekam na 3 :**