- Marie , wstawaj ! - i tak o to zaczął się kolejny dzień
- Mamooo, jeszcze chwilkę - odpowiedziałam
- O nie nie , albo się pośpieszysz albo będziesz musiała sobie iść pieszo do pracy .
- Jezuu , dobra -,- ... - wstałam i skierowałam się do garderoby , wyciągnęłam ubrania i podążyłam do łazienki . Szybko się ubrałam , zrobiłam make-up , poczesałam włosy . Przejrzałam się w lustrze i wyszłam . Z wieszaka wzięłam torebkę i wsadziłam tam potrzebne rzeczy . Zeszłam na dół , zrobiłam sobie tosta i wyszłam z domu . Jak ja nienawidzę mojej pracy . Chcę zostać piosenkarką i aktorką . Kolejny raz spoglądnęłam na jego dom . Tak tak , na przeciwko mnie mieszka Justin Bieber , ten za którym szaleje miliony nastolatek . Ahhh , byłam kiedyś jego przyjaciółką , no ale to było kiedyś . Wsiadłam do samochodu , mama zapaliła silnik i ruszyłyśmy . Po 10 minutach byłyśmy na miejscu . Pożegnałam się z mamą i ruszyłam do mojej beznadziejnej pracy. Założyłam strój do pracy i poszłam do kasy . Ludzie wchodzili już do sklepu . Nikogo nie było więc sobie pod nosem podśpiewywałam . Gdy w pewnym momencie się odwróciłam , zobaczyłam Scooter'a Braun'a . Tego menadżera Jusstina .
- Dzień dobry - powiedziałam i zaczęłam kasować produkty. Gdy podałam cenę , Scooter powiedział że mam talent do śpiewania , podziękowałam i uśmiechnęłam się . Zapytał również czy chciałabym się z nim spotkać i może byłoby coś ze mnie . Zgodziłam się bo to było moje marzenie żeby zostać piosenkarką . Umówiliśmy się na 14 jutro . Jak to dobrze że jutro mam wolne . I tak mijały godziny w tej jakże beznajdziejnej pracy. Gdy skończyłam , zadzwoniłam do mamy że nie musi po mnie przyjeżdżać , przejdę się . Gdy już byłam niedaleko swojego domu , przejechał samochód który bardzo dobrze znałam . Tak oczywiście był to pojazd Justina. Nie przejmowałam się tym i dalej szłam . Z jego samochodu wysiadła Pattie , Jazzy i Jaxon. Awww jak ja ich dawno nie widziałam . Pattie się do mnie uśmiechnęłam na co ja zrobiłam to samo . Weszłam do domu , zdjęłam buty i poszłam do kuchni . Zrobiłam sobie sałatkę , wchodziłam po schodach , gdy mama mnie zawołała , to znowu zeszłam . Oznajmiła mi że dzisiaj będzie u nas kolacja na którą przyjedzie Pattie , Jazzy , Justin , Jaxon . Ej chwila cofnijmy się JUSTIN ?! Niee tylko nie to .
- A muszę na tej kolacji być ? - zapytałam z nutką nadzieji że odpowie nie
- Musisz musisz - odpowiedziała
- No ok - powiedziałam .
- Szybko zajadaj tą sałatkę bo jedziesz ze mną na zakupy .
Po 5 minutach sałatka była już zjedzona , ubrałam buty i wyszłam z domu . Wsiadłam na miejsce , czekałam jeszcze na mame i gdy już przyszła ruszyłyśmy . Zrobiłyśmy zakupy . Gdy wracałyśmy w radiu leciała moja i mamy ulubiona piosenka , czyli Boyfriend , tak Justina . Zaczęłam śpiewać . Uwielbiałam tą piosenkę . Dojechałyśmy , na szczęście tata przyjechał z Gracie . Pomógł nam wziąć zakupy z samochodu . Gdy wszystko wzięliśmy , ja udałam się z Gracie do mojego pokoju . Bawiłam się z nią , minęły 4 godziny i w tym czasie Gracie spała . Gdy się obudziła zaprowadziłam ją do mamy , zeszłam i wszystko było gotowe . Poszłam do pokoju się przebrać . Wybrałam zwiewną niebieską sukienkę , zrobiłam koka , pomalowałam usta błyszczykiem . Zeszłam na dół , zadzwonił dzwonek .
- Marie idź otwórz , pewnie to oni . - powiedziała jakże mądra moja mama
Podeszłam do drzwi , chwyciłam klamkę i otworzyłam . Za drzwiami stałam Pattie , Jazzy , Jaxon i niestety Justin . Przywitałam się z Pattie i dzieciakami . Został mi jeszcze Justin , o boże co ja mam zrobić ?!
- Um... Cześć - powiedział Justin , uśmiechając się .
- Ta... Cześć - odpowiedziałam i wpuściłam go do środka .
Zdjął buty i podążył za swoją mamą. Zasiedli do stołu , mama poprosiła mnie żebym poszła po Jake'a . I z wielką chęcią to zrobiłam . Pobiegłam szybko do góry i wpadłam do pokoju Jake'a . Powiedziałam że ma zejść na dół . Zeszłam ponownie na dół i usiadłam przy stole . Akurat miałam miejsce na przeciwko Justina . Usiadł obok mnie Jake . Nasze mamy rozmawiały jak to one sie dawno nie widziały i takie tam .
- Marie dziecko idź po Gracie i idźcie na spacer - powiedziała moja mama
- A ty Justin weź Jazzy i Jaxon'a i udajcie się z Marie . - tym razem powiedziała to Pattie
- Mamo muszę ??? - zapytałam
- Musisz musisz - odpowiedziała ciesząc się nie wiem z czego .
- Jezu ok . - odpowiedziałam i ruszyłam do góry po Gracie . Wzięłam małą na ręce i zeszłam na dół . Pattie jak ją zobaczyła to się uśmiechnęła , coś tam jeszcze o niej mówiła ale nie słuchałam . Wsadziłam małą do jej fioletowego wózyka . Justin z Jazzy i Jaxon wyszli a później ja . Zamknęłam za sobą drzwi i ruszyłam . Panowała kompletna cisza , ale co jakiś czas Justin mówił do Jaxon'a i Jazzy a ci się śmiali . Nic z tego nie rozumiałam . Szliśmy w stronę parku a w nim znajdował się plac zabaw . Jazzy i Jaxon pobiegli tam bardzo szybko . My natomiast usiedliśmy na ławce . Zaczęłam rozmowę .
- Justin ? - ocknął się i patrzył teraz na mnie tymi swoim czekoladowymi oczami . - Dlaczego nie odzywałeś się przez te um.. 4 lata ?
- Um.... wiesz to nie jest takie proste .
- No wiesz domyślam się że to nie jest takie proste , ale dlaczego przez tyle lat się nie odzywałes . Co wstyd ci było że miałes taką przyjaciółkę jak ja ?
- Nie nie było mi wstyd mieć taką przyjaciółkę , tylko pamiętasz jak chodziłem z Caitlin ?? Ona mi powiedziała że mam się z tobą nie kontaktować . Skasowała mi w moim telefonie twój numer . I jak wyjechałem do Atlanty , skończyło się wszytko z Caitlin . A ja wciąż nie mogłem o tobie zapomnieć . Niestety nie miałem twojego numeru . A jak go znalazłem ty go niestety już zmieniłaś . I straciłem kontakt . Jak przeprowadziłem się do Calabasas , i zobaczyłem że ty mieszkasz obok mnie , chciałem cię przeprosić , no ale jestem tchórzem i tego nie zrobiłem . Więc teraz cię strasznie przepraszam . Nie myślałem że Catlin taka jest , ja ją naprawdę kochałem ale to minęło . Na prawdę cie przepraszam .
- Czyli że to wszystko było przez Caitlin ? - zapytałam
- Tak właśnie przez nią - powiedział patrząc się tak słodko na mnie .
- Wiedziałam ta suka ,już taka była .
- To jak nadal przyjaciele ?? - zapytał z nadzieją
- Tak - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy .
Justin również się uśmiechnął . Wstałam oznajmijąc że powinniśmy się już zbierać . Justin zawołał dzieciaki i ruszyliśmy do domu . Gdy szliśmy zadzwonił mój telefon . Była to Jessica . , odebrałam .
*rozmowa*
- No siemanko Jess ; ) - zaczęłam
- Hejka Marie , co robisz dzisiaj ?
- Dzisiaj um... nic , a co ?
- No bo wiesz brat Alex robi impreze no i Alex się go spytała czy może nas przyprowadzić i się zgodził
- A to spoko , no to przyjedę .
- Bądz gotowa o 20 , ja po ciebie przyjdę i pójdziemy , ok ?
- No okej to na razie , pa <3
- Papapap <3
*koniec rozmowy*
Nim się obejżałam byłam już obok domu . Justin pomógł mi wnieść wózek do domu . Pattie się już zbierała , dlatego ani Jazzy i Jaxon ani Justin nie zdęjmowali butów . Pożegnałam się z Pattie , później podeszłam do maluchów a na końcu przytuliłam się do Justina . Jakie to fajne uczucie móc się znowu do niego przytulić . Spojrzałam na zegarek i była 19 . O szlag mam tylko godzinę na przygotowanie się . Szybko pobiegłam do pokoju . Wybrałam ubrania (ta druga), poszła do łazienki . Przebrałam się w strój , poprawiłam makijaż . Wyprostowałam włosy. Wyszłam z łazienki wzięłam torębkę i wsadziłam tam telefon . Zeszłam na dół i akurat zadzwonił dzwonek . Otworzyłam i przywitałam się z przyjaciółką . Ubrałam buty i wyszłam razem z nią , przedtem oznajmiając mamie że nie wiem o której przyjde . Szłyśmy słuchając muzyki . Opowiedziałam jej co się dzisiaj wydarzyło i widać było że się cieszyła . Doszłyśmy do wielkiej willi . Zadzwoniłyśmy dzwonkiem i otworzyła nam Alex . Przywitałyśmy się z nią . Weszłyśmy do środka w oddali zobaczyłam Biebera . Podeszłam i przytuliłam go . Justin zapytał się mnie czy zatańczymy , zgodziłam się . Akurat musiała lecieć powolna piosenka . Kołysaliśmy się w rytmie muzyki . Bieber w pewnym momencie ......
B.O.S.K.I <3
OdpowiedzUsuńszubko 3 <3.<3